W Kolumbii najtańszym środkiem transportu po komunikacji miejskiej jest moto taxi. W Bogocie świetnie działa aplikacja Picap. Tak jak w Uberze możesz śledzić Twój pojazd na mapie i zanim zamówisz widzisz szacowaną cenę przejazdu. Ja nigdy nie czekałam dłużej niż 3-5 min.
W innych miastach nie korzystałam z aplikacji Picap a zwyczajnie wychodziłam na ulicę i zawsze do 2 min znajdował się motor. Nie są one oznaczone więc dużo facetów po prostu wyjeżdża na ulicę i tak sobie dorabiają. Jak jedzie gość z dodatkowym kaskiem to już wiesz, że możesz spokojnie na niego machać. Oni też często zwalniają i dają o sobie znać, więc na prawdę nie jest ciężko złapać takie moto taxi.
W Santa Marta powiedziano mi, że zabrania się dwóm facetom jechać na jednym motorze. Powodem jest to, że swego czasu sicarios właśnie w ten sposób dokonywali płatnych zabójstw – podjeżdżali motorem do auta i pif paf. Prawda czy mit? Nie wiem, ale faktycznie w Santa Marta ani raz nie widziałam dwóch facetów na jednym motorze.
Osobiście często tutaj korzystam z moto taxi – raz, że taniej, a dwa – szybciej – motor zawsze przeciśnie się przez korki a tutaj w Kolumbii naprawdę się PRZECISKAJĄ, często wręcz ocierając się o auta).
Krótki filmik: